100 dni na rozwód z chłodnym prezesem

100 dni na rozwód z chłodnym prezesem

Autor: Coralie Morand

Rozdział 7
Autor: Coralie Morand
25 lip 2026
Panika i zmieszanie na twarzy Chloe zniknęły w tej samej chwili. Bogato wyglądający młody człowiek, którego zraniła Tessa, był jedynym synem Vance Corporation, Declanem Vance’em. Rodzina Vance’ów od pokoleń miała tylko jednego syna, a Declan urodził się, gdy jego rodzice byli już w podeszłym wieku, więc strasznie go rozpuścili. Zazwyczaj Declan był niepokorny i sprawiał kłopoty wszędzie, gdzie się pojawił. Ponieważ rodzina Vance’ów była bogata i wpływowa, uciszali każdy problem wywołany przez ich ukochanego syna wszelkimi możliwymi sposobami. Z czasem jednak Declan stał się absolutnie bezkarny. Jako człowiek lubieżny, nie potrafił odmówić żadnej ładnej kobiecie. Chloe natomiast żywiła urazę do Sereny po tym, jak została przez nią wyśmiana. Serena wciąż była żoną Damiana, a dziś odbywało się przyjęcie urodzinowe seniora Sinclaira. Chloe wiedziała, że to nie jest czas na odgrywanie się na Serenie. Niemniej jednak chciała, by Serena cierpiała za upokorzenie, które poczuła, i dlatego wyładowała się na Tessie. Jej początkowym planem było zwabienie wszystkich do pokoju, by byli świadkami stosunku Tessy z Declanem. Chciała, by wszyscy uznali Tessę za rozwiązłą. To Serena zabrała Tessę na to przyjęcie, więc zawstydzenie Tessy było równoznaczne z zawstydzeniem Sereny. Jednak to, co zobaczyła, odbiegało od jej oczekiwań. Chloe uśmiechnęła się złośliwie, widząc panią Vance histerycznie płaczącą. Chciała zawstydzić Tessę, ale ku jej zaskoczeniu, Tessa w jakiś sposób zraniła Declana tak dotkliwie. Co za niespodzianka! Chloe wskazała na Tessę i powiedziała: — Pani Vance, pani syn został skrzywdzony przez tę nieprzyzwoitą kobietę... Spojrzenie pani Vance stało się dzikie. Podeszła do oszołomionej Tessy i uniosła rękę, zamierzając uderzyć ją w twarz. Zanim jednak cios wylądował, Serena chwyciła jej dłoń. Zachwyt błysnął w oczach Chloe, gdy dodała: — Pani Vance, powinna pani wiedzieć, że to pani Sinclair sprowadziła pannę Blair na to przyjęcie. Wtedy pani Vance zauważyła Serenę stojącą obok. — Więc to ty sprowadziłaś tu tę sukę i zraniłaś mojego syna? Serena zmarszczyła brwi. — Pani Vance, pani syn próbował najpierw napastować Tessę. Ona działała jedynie w obronie koniecznej. — Naprawdę, czy może to ona go uwiodła? — padła pogardliwa riposta Chloe. — Kto to wie? Przecież jako jedyny syn rodziny Vance’ów, mógłby mieć każdą kobietę, jakiej zapragnie: celebrytki, modelki, damy z towarzystwa. Ma tak wielki wybór. Czy to logiczne, by podobała mu się ta dziewczyna znikąd? Wszystkie oczy spoczęły na Tessie. Choć Tessa nie była typem eterycznej piękności, która od pierwszego wejrzenia rzuca na kolana tak jak Serena, miała subtelne rysy twarzy i jasne oczy. Jej młoda i pełna energii natura sprawiała, że z każdym spotkaniem wydawała się piękniejsza. Declan miał słabość do czystych, niewinnych dziewcząt, a Tessa... była dokładnie w typie Declana. Niemniej jednak nikt nie byłby na tyle głupi, by o tym wspomnieć. Pani Vance złośliwie wpatrywała się w Tessę, a na jej twarzy malowała się pogarda. — Racja. Mojemu synowi nigdy nie spodobałaby się ta suka! — oświadczyła jadowicie. — Założę się, że ta wywłoka próbuje udawać Kopciuszka, a gdy jej plan zawiódł, rozbiła głowę mojemu synowi! Ubranie Tessy było potargane i każda trzeźwo myśląca osoba mogła domyślić się, co zaszło. Mimo to pani Vance zignorowała ten fakt i zrzuciła całą winę na dziewczynę. Następnie powiedziała nieuprzejmie i nieracjonalnie: — Sereno, wiem, że to ty ją tu sprowadziłaś. Ze względu na Damiana daruję ci, ale ta suka... Wskazała na Tessę, a jej wzrok płonął wściekłością. — Muszę mieć decydujący głos w tym, jak chcę ją ukarać! Tessa była niewinną dziewczyną i po raz pierwszy znalazła się w takiej sytuacji. Wiedziała, że zraniła kogoś, kogo nie powinna, i sprowadziła na Serenę wielkie kłopoty. Jej twarz pobladła ze strachu. — Sereno, ja— — Nie martw się — pocieszyła ją Serena. — Poradzę sobie z tym. Nos Tessy drgnął i o mało nie wybuchnęła płaczem. Serena spojrzała na panią Vance. — Pani syn próbował napastować Tessę, a ona działała w samoobronie. Przykro mi, pani Vance, ale nie wydam pani Tessy. Chloe jednak nie bała się dolewać oliwy do ognia. — To nie do ciebie należy decyzja, czy celowo skrzywdziła Declana, czy była to obrona konieczna. Prawda ma ostatnie słowo. Declanowi nie udało się nic zrobić Tessie. Powiedziała, że to samoobrona, ale nie było świadka. Obecna sytuacja pokazywała natomiast, że głowa Declana została mocno rozbita i on sam leżał nieprzytomny na podłodze. Nawet jeśli wiele osób znało charakter Declana, nikt nie chciał narażać się rodzinie Vance’ów. Gdybyaszła taka potrzeba, niektórzy mogliby nawet zeznawać na korzyść Vance’ów, twierdząc, że to Tessa zaatakowała Declana. Nagle... — Co się stało? Rozległ się zimny, niski, pociągający głos. Tłum rozstąpił się, robiąc miejsce dla wysokiego, przystojnego mężczyzny, któremu towarzyszyła idąca obok Vivian. Widząc go, Chloe natychmiast zaczęła opowiadać historię z wyraźnym podnieceniem. — Damianie, to Tessa, ta dzi— Chloe szybko się zreflektowała, uświadamiając sobie, jak prostacko zabrzmiały jej słowa, i szybko się poprawiła: — Tessa miała złe zamiary, gdy ty i pani Sterling poszliście złożyć życzenia seniorowi. Próbowała uwieść Declana, ale jej się nie udało, więc wpadła w złość i rozbiła mu głowę. Spójrz, Declan wciąż leży na podłodze! Damian rzeczywiście zobaczył Declana z mocno krwawiącą głową. Zapytał: — Wezwaliście karetkę? Serena odpowiedziała: — Tak. — Panie Sinclair. — Dystyngowana twarz pani Vance wyglądała szpetnie, wykrzywiona w gniewie. Ewidentnie próbowała powstrzymać furię, gdy patrzyła na młodego, przystojnego mężczyznę, ale wrogość w jej głosie była słyszalna. — Jako gospodarz tego przyjęcia powinieneś mi to wyjaśnić, skoro mój syn doznał tak ciężkich obrażeń na twojej imprezie, nie uważasz? Damian zerknął na nią, a jego twarz spoważniała. Odpowiedział lekko: — Proszę się nie martwić, pani Vance. Obiecuję, że zdam pani relację z tej sprawy. Priorytetem jest wysłanie pani syna do szpitala, aby nie opóźniać leczenia. W tej samej chwili przyjechała karetka. Dla pani Vance najważniejszy był teraz syn. Dlatego przed odejściem posłała Tessie nienawistne spojrzenie i ostrzegła: — Jeszcze popamiętasz! Przed wyjściem rzuciła też groźne spojrzenie Serenie. Gdy pani Vance wyszła, Chloe wciąż zamierzała oczerniać Tessę i Serenę, ale Damian nawet na nią nie spojrzał. Jego wzrok spoczął zamiast tego na nowym stroju, w który przebrała się Serena, po czym otworzył usta.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 7 – 100 dni na rozwód z chłodnym prezesem | Czytaj powieści online na beletrystyka