Wesley uśmiechnął się. „Pani Sinclair, pani ręka jest ranna. Bez względu na to, czy ugryzł panią pies, czy nie, wymagała pani opatrzenia. Jeśli upiera się pani przy myśli, że sprowadziłem panią tutaj, by pozbyć się dowodów... Cóż, nie zmienię pani zdania”.
Wesley był znanym prawnikiem i doskonale potrafił odpowiedzieć na jej pytanie, nie przyznając się do niczego.
Serena spojrzała na niego. „Zatem














