100 dni na rozwód z chłodnym prezesem

100 dni na rozwód z chłodnym prezesem

Autor: Coralie Morand

Rozdział 18
Autor: Coralie Morand
24 lip 2026
Damian rzucił Oliverowi mordercze spojrzenie, a jego oczy pociemniały. „Nawet jeśli rozwiódłbym się z Sereną, czy naprawdę myślisz, że mógłbyś się ożenić z nią – kobietą z wyższych sfer, która spadła z piedestału i jest rozwódką?” – zadrwił z sarkazmem Damian. „Gdybyś tylko był wtedy wystarczająco uparty, to nie ja brałbym ślub z Sereną”. Oliver zamarł. Miał rację. Z chwilą upadku rodziny Sterlingów, Serena przestała być postrzegana jako odpowiednia partia dla kogoś z rodziny Prestonów. Jego bliscy zawsze byli snobami. Zanim Sterlingowie zbankrutowali, pani Preston nadskakiwała im i marzyła o tym, by jej syn poślubił Serenę. Jednak gdy tylko doszło do katastrofy, matka Olivera natychmiast się zdystansowała i zabroniła mu kontaktów z dziewczyną, wysyłając go za granicę mimo jego protestów. A ściślej mówiąc, Oliver nie protestował dość mocno. Gdyby uparł się, by zostać, nikt nie zdołałby go zmusić do wyjazdu. Jednak w czasie, gdy walczył z rodziną o szansę na bycie z ukochaną, zaczęły krążyć plotki, że Serena przespała się z Damianem. Zniechęcony i załamany, poddał się woli matki i opuścił kraj. Damian rzucił ostatnie spojrzenie na zastygłego w bezruchu Olivera i wszedł do sali, z której ten przed chwilą wyszedł. ... Serena była w półśnie, kiedy usłyszała zbliżające się kroki, ale postanowiła je zignorować. Była zbyt wyczerpana, by zareagować. Początkowo myślała, że to Oliver wrócił z lekarzem. Jednak osoba, która weszła do środka, nie wypowiedziała ani słowa. Wiedząc, że nie przeżyje kolejnego „wypadku”, z trudem otworzyła oczy. Ujrzała smukłą, a zarazem górującą nad nią sylwetkę Damiana. Spojrzała na niego z oszołomieniem, ale natychmiast otrzeźwiała, gdy jej wzrok spoczął na jego szlachetnych rysach twarzy. „Co pan tu robi, panie Sinclair?” – zapytała słabym głosem. „Och, rozumiem. Przyszedł pan sprawdzić, czy już nie żyję, prawda? Skoro nie możemy się rozwieść, bycie wdowcem... wydaje się całkiem niezłą alternatywą”. Zmrużył zimno oczy. „Sereno Sterling!” Spojrzała na jego gniewny wyraz twarzy, a jej blade usta wykrzywiły się w sarkastycznym uśmiechu. „Złości się pan, bo mam rację?” Przyjrzał się jej twarzy i zauważył, że jest na skraju omdlenia. Powoli odzyskał panowanie nad sobą i zapytał: „Co się stało?” Choć wypowiedziała zaledwie kilka słów, kosztowało ją to resztki sił. Po kilku sekundach walki o oddech ponownie uniosła wzrok, by spojrzeć mu w oczy. Jej ciemne, przypominające oczy łani źrenice stanowiły jaskrawy kontrast z bladą cerą. „Jeśli powiem ci, co się stało, czy naprawisz to?” Skrzywił się. „Nawet nie powiedziałaś mi jeszcze, co się wydarzyło”. Zamilkła na chwilę, po czym odpowiedziała ochryple: „Krótko po tym, jak wyszedłeś, Chloe wepchnęła mnie do basenu”. Posłał jej badawcze spojrzenie. „Myślałem, że umiesz pływać”. „Złapał mnie skurcz w nodze zaraz po tym, jak mnie popchnęła. Nie tylko mi nie pomogła, ale jeszcze robiła zdjęcia, jak tonę, dopóki nie zabrano mnie na izbę przyjęć” – powiedziała beznamiętnie. Damian nie odpowiedział, stał tylko w zamyśleniu. Po chwili wyciągnął telefon i wybrał numer. „Panie Sinclair, jeśli chce pan wezwać tu Chloe na konfrontację... niech pan sobie daruje” – rzekła Serena. „Jak pan widzi, jestem w fatalnym stanie i nie mam siły na użeranie się z nią”. Studiował jej twarz przez kilka sekund. „Rozumiem”. Zamiast zadzwonić czy wyjść, usiadł na krześle obok, a ona postanowiła go zignorować i spróbować zasnąć. Właśnie zaczynała odpływać, gdy w pokoju rozległ się dzwonek telefonu Damiana. Ponownie otworzyła oczy i patrzyła, jak Damian rozłącza się i wycisza urządzenie. Zanim zdążył schować telefon, ten znów zaczął wibrować. Marszcząc brwi, zrezygnował z odrzucenia połączenia i zerknął na Serenę, widząc, że nie śpi. „Wyjdę na zewnątrz odebrać. Zaraz wrócę”. Nie odpowiedziała, gdy opuszczał salę. Serena obróciła się i dostrzegła swój telefon na szafce nocnej przy łóżku. Urządzenie było wodoodporne i nie uległo awarii mimo zamoczenia. Szybko odblokowała ekran – nie miała ustawionego hasła. Otworzyła historię połączeń i zobaczyła nazwisko Damiana na całym ekranie; próbowano się z nim połączyć kilka godzin wcześniej, tuż po tym, jak ją wyratowano. Pracownicy Sinclair Corporation nigdy wcześniej jej nie widzieli, ale większość członków elity towarzyskiej wiedziała, że jest żoną Damiana i prawdopodobnie użyli jej telefonu, by go powiadomić. Lekarz również wykonał kilka telefonów godzinę po tym, jak trafiła do szpitala, ale żadne z połączeń nie zostało odebrane. Zmrużyła oczy z goryczą. Często dzwoniła do Damiana w sprawie tego, co spotkało Tessę. Niestety, on najczęściej ignorował jej telefony, a gdy tracił cierpliwość, rozłączał się i całkowicie wyłączał komórkę. „Pewnie tak samo było i tym razem... tak sądzę” – pomyślała. „A co do obecności Damiana tutaj, to pewnie zasługa Vivian”. Serena odłożyła telefon na szafkę. Niedługo potem wrócił Oliver wraz z lekarzem, by sprawdzić jej stan. „Stan panny Sterling się ustabilizował, potrzebuje teraz tylko odpoczynku, by dojść do siebie”. Oliver skinął głową. „Dziękuję, doktorze”. Gdy lekarz wyszedł, mężczyzna zwrócił się do Sereny: „Gdzie jest Damian? Nie ma go z tobą?” „Wyszedł odebrać telefon. Może jest zajęty” – odparła od niechcenia. Oliver skrzywił się z irytacją, ale postanowił nie mówić źle o Damianie. „W takim razie zostanę z tobą przez chwilę”. Potrząsnęła głową. „W porządku. Powinieneś wracać do domu”. „Sereno...” „Może i jesteśmy przyjaciółmi, ale straciłam pamięć i naprawdę cię nie pamiętam” – powiedziała łagodnym głosem, mimo że mu przerwała. „Poza tym jestem mężatką i nie wypada nam przebywać sam na sam w pokoju. Wracaj. Damian powinien zaraz wrócić. Dziękuję, że byłeś przy mnie”. Wiedząc, jak uparta potrafi być, Oliver westchnął i nie nalegał. „Jesteśmy przyjaciółmi, nie musisz mi dziękować... Zadzwoń, jeśli będziesz czegoś potrzebować. Wpadnę jutro”. Po wyjściu Olivera w pokoju zapadła cisza, a Damian, który obiecał wrócić, nie pojawiał się. Wyczerpana Serena wkrótce zapadła w sen. … Łubudu! Minęło nie wiadomo ile czasu, gdy wyrwał ją ze snu dźwięk gwałtownie otwieranych drzwi.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 18 – 100 dni na rozwód z chłodnym prezesem | Czytaj powieści online na beletrystyka