To, co zrobił, sprawiło, że serce Sereny zamarło, a jej źrenice się zwęziły.
— Damianie Sinclair! Co ty wyprawiasz?
Na przystojnej twarzy Damiana błąkał się dwuznaczny uśmiech. — Pytasz, co wyprawiam? Dlaczego o to pytasz, skoro doskonale wiesz, co chcę zrobić?
Serenie odjęło mowę. Rzeczywiście, zadawanie takiego pytania w tej chwili wydawało się podejrzane. Położyła dłoń na jego twardej piersi, wpatrując się w niego z niepokojem.
Nigdy nie spodziewała się takiej reakcji ze strony Damiana i musiała przyznać, że czuła się nieco zbita z pantałyku.
— Co zamierzasz zrobić kobiecie, której nienawidzisz i która zaraz zostanie twoją byłą żoną?
Jego wąskie, pociągające usta wygięły się w kpiącym uśmiechu, ale oczy pozostały zimne.
— Nie mów mi... że myślisz, iż nadal jesteś dziewicą? — zapytał.
Stali blisko siebie, tak blisko, że mogli dostrzec nawzajem swoje rzęsy i poczuć swój oddech.
Nad nimi kryształowy żyrandol lśnił oślepiającym blaskiem, uwydatniając wyraz ich twarzy.
Damian patrzył na nią z góry, a jego oczy pełne były lekkiej drwiny i przekory. — A może sądzisz, że przez te trzy lata małżeństwa nic między nami nie zaszło?
Damian pochylił głowę, a jego nieskazitelnie przystojna twarz znajdowała się coraz bliżej jej twarzy.
Serenie zaparło dech w piersiach.
W momencie, gdy usta Damiana miały już dotknąć jej warg...
Nagle się wyprostował.
Serena wpatrywała się w Damiana oszołomiona, ledwie rozumiejąc, co się stało.
— Naprawdę myślałaś, że mógłbym być tobą zainteresowany? — zakpił.
Po tych słowach wstał. Gdy już miał wyjść, o czymś sobie przypomniał i zatrzymał się.
— Zapomniałem ci powiedzieć. Przez ostatnie trzy lata to ty za każdym razem przejmowałaś inicjatywę, i... — Damian urwał na chwilę, po czym kontynuował: — Żeby powstrzymać mnie przed spaniem w innych pokojach, wyrzucałaś z nich łóżka pod moją nieobecność.
Ta informacja ją zaskoczyła. „Czy ja... naprawdę to zrobiłam?”.
Damian zignorował ją i wszedł do łazienki. Niedługo potem usłyszała szum płynącej wody.
Zanim skończył, Serena już twardo spała. Patrzył na jej twarz z nieprzeniknionym wyrazem w swoich głęboko osadzonych oczach.
„Wciąż jest tą samą bezduszną kobietą, którą była przed utratą pamięci” — pomyślał.
—
Była godzina dwudziesta, kiedy Serena w towarzystwie Tessy punktualnie przybyła na przyjęcie seniora Sinclaira.
Sala bankietowa była tętniąca życiem i rzęsiście oświetlona. Goście przybyli w luksusowych i wizytowych strojach. Prezentowali się z elegancją i uroczymi uśmiechami, rozmawiając ze sobą.
Gdy Serena weszła do sali, radosna atmosfera natychmiast przygasła i zapadła cisza. Wszyscy patrzyli na nią dziwnym wzrokiem. Było w nim zmieszanie, pogarda, a także nuta lekceważenia.
Oczy Sereny zamrugały. Zniżyła głos i zapytała: — Tesso, dlaczego ci ludzie tak dziwnie na mnie patrzą?
Tessa potrząsnęła głową. — Nigdy wcześniej nie byłam z tobą na tego typu przyjęciu, więc nie znam powodu, ale ostatnim razem, gdy brałaś udział w kolacji, pokłóciłaś się z Vivian Mercer i trafiłaś do wiadomości. Był też raz, kiedy przypadkowo wpadłaś do basenu i dzwoniłaś do mnie, żebym przyniosła ci czyste ubrania. To jedyne rzeczy, o których wiem w związku z twoim udziałem w takich imprezach.
— Zazwyczaj nie opowiadasz mi zbyt wiele o swoim życiu prywatnym — powiedziała niepewnie Tessa.
— Słyszałam, że ktoś cię popchnął, gdy wpadałaś do basenu, ale nikt ci nie uwierzył i nie było też żadnych dowodów na poparcie twoich słów.
Serena zapytała: — I co się wtedy stało?
— Cóż... po prostu sprawa ucichła — odpowiedziała Tessa.
— A Damian? Zrobił coś?
Tessa odpowiedziała dyplomatycznie: — Mówiono, że osobą, która cię popchnęła, była kuzynka Vivian.
Serena w końcu zrozumiała. — A więc on kocha ją i całe jej otoczenie.
Podczas gdy rozmawiały, przy wejściu powstało zamieszanie. Wszedł przystojny, wysoki mężczyzna z młodą i piękną kobietą.
Kobieta miała idealne rysy twarzy i oczy, które migotały jak gwiazdy. Miała na sobie czarną suknię wieczorową bez ramiączek, która podkreślała jej figurę.
Jej włosy były spięte w wysoki kucyk, odsłaniając smukłą, białą szyję, którą zdobił naszyjnik z czarnych pereł. W blasku świateł naszyjnik promieniał.
Mężczyzna obok niej miał na sobie skrojony na miarę czarny garnitur. Był wysoki i silny, o ostrych, wydatnych rysach twarzy. Swoim chłodnym i szlachetnym obejściem wnosił do sali potężną aurę.
Przystojny i piękny duet przyciągnął ogromną uwagę, a wielu ludzi zaczęło szeptać.
— Jak zawsze, pan Sinclair i panna Mercer wyglądają razem idealnie!
— Tak. Gdyby Serena Sterling nie użyła brudnej sztuczki, by zostać panią Sinclair, pan Sinclair i panna Mercer już dawno byliby małżeństwem.
— Zgadzam się. Czy nie narobiła już dość wstydu przez te kilka lat? Trzyma się statusu pani Sinclair i odmawia rozwodu. To żenujące...
— Ciii... mów ciszej. Ona też tu jest. Właśnie ją widziałam!
— Czego się boisz? Dobre czasy jej rodziny dawno się skończyły. Nie jest już tą młodą panną w świetle jupiterów. Tak, wyszła za Damiana Sinclaira, ale on jej nie lubi. Poza tym, że nazywają ją panią Sinclair, nie ma nic! Jak ona śmie być tak arogancka jak dawniej?
Te komentarze dotarły do uszu Sereny.
Tessa, martwiąc się, że Serena będzie smutna, pocieszyła ją: — Nie słuchaj ich. Oni nie wiedzą, jak ty i pan Sinclair dogadujecie się prywatnie. Jak śmią mówić, że nie żyjecie razem szczęśliwie? Gdybyście za sobą nie przepadali, jak wasze małżeństwo mogłoby trwać tak długo? Gdyby pan Sinclair cię nie lubił, dlaczego w ogóle by się z tobą ożenił?
Choć Tessa pracowała z Sereną, rzadko słyszała, by ta dzieliła się szczegółami ze swojego życia, zwłaszcza o małżeństwie z Damianem. Dlatego Tessa nie była pewna ich relacji.
Nagle rozległ się kobiecy głos. — Sereno, jak bezwstydna potrafisz być? Wszyscy znali prawdziwy powód, dla którego Damian się z tobą ożenił! Gdyby Vivian nie spędzała czasu na leczeniu za granicą, myślisz, że mogłabyś być panią Sinclair tak długo? To, co skradzione, zawsze pozostanie skradzione.
— Teraz, gdy Vivian wróciła, radzę ci wynosić się z rodziny Sinclairów, bo inaczej możesz zostać porzucona i stracić resztki godności!














