Na obrzeżach Bradford wznosiła się opuszczona fabryka.
W jej wnętrzu wylegiwało się kilku groźnie wyglądających mężczyzn, popijając piwo i zajadając przekąski.
Wszyscy otaczali dziewczynkę przywiązaną do krzesła. Jej umazana łzami twarz stała się widoczna – to była Rosie.
Ci mężczyźni należeli do gangu wyjętych spod prawa rzezimieszków.
Dowodził nimi Skorpion, ten sam, który wcześniej dzwonił z żą
















