Caleb zmrużył oczy i upewnił się: „Mówisz poważnie, Diego?”
„Panie Stanton, co za pytanie!” zawołał z niezadowoleniem Diego.
„Jest pan moim dobroczyńcą. Ktokolwiek tknie pana choćby palcem, zadrze ze mną!”
„Nie obchodzi mnie, czy to Bóg, czy Król, zadźgam go na śmierć!”
Caleb był niezwykle zadowolony z tej odpowiedzi. Klepiąc go po ramieniu, powiedział: „Nie przejmuj się tym teraz. Najpierw porozm
















