Chloe uniosła głowę i skrzyżowała ramiona z samozadowoleniem na twarzy.
To było terytorium Trevora. Powszechnie wiedziano, że on tu rządził.
Nikt nigdy nie postawił się tutaj Trevorowi.
Usta Gideona wygięły się w uśmiechu. Przyglądał się Trevorowi i Chloe, jakby go to bawiło: – To ludzie klękają przede mną, nie na odwrót. Kim wy jesteście, żeby mnie do tego zmuszać?
Kiedy Chloe wcześniej opowiedzi
















