Przez sześć lat małżeństwa Sonia Reed była jak niania, która zatraciła swoją tożsamość, dopóki czyjeś słowa nie wyrwały jej z zadumy. "Tina zaraz wraca, więc wyprowadź się jutro." "Jasne, w takim razie się rozwiedziemy." Z tymi słowami odwróciła się, by odejść. Kiedy para miała się pożegnać, Sonia była już w ramionach innego mężczyzny. Twarz Toby'ego Fullera była posępna i przerażająca, gdy szydził: "Nie mogłaś się doczekać, żeby być z innym mężczyzną, mimo że dopiero co się rozwiedliśmy?"

Pierwszy Rozdział

Grudzień dopiero się zaczął, a było zimniej niż kiedykolwiek wcześniej. Sonia Reed leżała na sofie z nieobecnym wzrokiem, nasłuchując krzyków swojej teściowej, Jean White, dobiegających z dołu. – Sonia Reed! To jedna sprawa, że nie potrafisz urodzić dziecka, ale teraz zaczęłaś nawet spóźniać się z gotowaniem? Próbujesz zagłodzić mnie i Tylera na śmierć? W ciągu sześciu lat małżeństwa z Tobym Fullerem jej teściowa zawsze narzekała, że Sonia jest kurą, która nie potrafi znosić jaj. Jednak nikt nie zatrzymał się, by pomyśleć, że mąż nie dotknął jej ani razu od początku ich małżeństwa. – Chodź szybko na dół i pomóż mi spakować plecak! Na litość boską, muszę jeszcze iść do szkoły! – ponaglał nastolatek. Tyler był młodszym bratem Toby'ego; był po prostu diabelskim pomiotem. Odkąd Sonia wżeniła się w tę rodzinę, każdego dnia znajdował nowe sposoby, by ją torturować. W jego mniemaniu bratowa, którą poślubił jego brat, była łatwym celem. Słysząc to, Sonia zeszła na dół, weszła do kuchni, by ugotować posiłek, a następnie niczym robot uporządkowała plecak i pudełka z lunchem Tylera. – Mamo, jedzenie gotowe! Jean wpadła w złość, gdy tylko zobaczyła pozbawioną emocji twarz Sonii. Natychmiast trzasnęła szklanką z wodą o stół i powiedziała: – O rety, Sonia! Wydajesz pieniądze mojego syna i mieszkasz w jego domu, więc jak śmiesz nosić ten pogardliwy wyraz twarzy! Wierz mi lub nie, ale zadzwonię teraz do Toby'ego i każę mu się z tobą natychmiast rozwieść! Dłoń Sonii, trzymająca talerz z obiadem, zadrżała. Wzięła głęboki oddech i wymusiła uśmiech. – Mamo, nie jestem pogardliwa. Jean nie kupiła tego, zamiast tego mówiąc w dziwny sposób: – Sonia, nie myśl, że tylko dlatego, że masz poparcie starej kobiety, twoja pozycja jako pani Fuller jest zagwarantowana. W końcu jesteś nikim w porównaniu z Tiną! Sonia zbladła, słysząc imię tej kobiety. Tyler widział na własne oczy, jak rozwija się sytuacja. Natychmiast wyszczerzył zęby i powiedział: – Nie wiesz? Tina ma wkrótce wyjść ze szpitala. Mój brat zamierza przywieźć ją do domu, żeby z nami zamieszkała. Powieki Sonii drgnęły, a dłonie, którymi układała talerze, ponownie zadrżały. Jean nie mogła znieść widoku udawanych żalów Sonii, więc prychnęła chłodno i machnęła na nią lekceważąco. – Nie stój przede mną! Psujesz mi apetyt. Wynoś się stąd! Sonia również nie chciała tam dłużej przebywać, więc poszła na górę i usiadła z powrotem na sofie. Wieczorem przed drzwiami zatrzymał się maybach. Zauważywszy to, Sonia natychmiast wstała z sofy i podbiegła na balkon, by spojrzeć w dół. Z samochodu wysiadł smukły mężczyzna w garniturze. Miał przystojną twarz i wyjątkową prezencję – wyglądał nawet lepiej niż niektórzy celebryci w telewizji. Mężczyzna zdawał się zauważać, że ktoś na niego patrzy, więc podniósł wzrok i zobaczył Sonię. Jego oczy były zimne i bezlitosne. Jednak Sonia od dawna była przyzwyczajona do tego spojrzenia, a kąciki jej ust drgnęły bez cienia uśmiechu. Po wejściu Toby'ego do pokoju Sonia jak zwykle napuściła wody do wanny, by mógł się wykąpać. – Kochanie, babcia jest w świątyni już prawie miesiąc. Po południu dzwoniła i powiedziała, że modli się o twoje bezpieczeństwo... – Muszę ci coś powiedzieć. – Toby zatrzymał Sonię, która była zajęta przygotowywaniem jego kąpieli. Słysząc to, Sonia obejrzała się za siebie. Toby wpatrywał się w nią tylko swoimi ciemnymi oczami; była w nich obojętność i wyobcowanie – nigdy żadnego ciepła. Poruszył cienkimi wargami i powiedział głębokim głosem: – Tina wraca, więc jutro się wyprowadzisz. Serce Sonii zamieniało się w lód, cal po calu. A więc Tyler miał rację. – A co, jeśli odmówię? – Jej głos był cichy, jak obłok mglistego dymu. Toby zmarszczył brwi, gdy tylko usłyszał, co powiedziała. To był pierwszy raz, kiedy ta posłuszna kobieta mu się sprzeciwiła. Jego głos był zimny, gdy wycedził: – Nie zapominaj, w jaki sposób w ogóle wyszłaś za mnie sześć lat temu. Jak mogłaby zapomnieć? Kiedy Tina miała wypadek samochodowy, to ona wezwała karetkę, a nawet okresowo oddawała Tinie swoją rzadką krew. Dzięki temu Toby był jej wdzięczny i obiecał, że spełni jej prośbę. Wtedy Sonia powiedziała, że jej jedyną prośbą jest poślubienie go. To była myśl, która głęboko w niej tkwiła, odkąd pierwszy raz zobaczyła Toby'ego w liceum.

Odkryj więcej niesamowitych treści