W poczekalni Clara niemal odchodziła od zmysłów z niepokoju, próbując załatwić prawnika dla Gideona.
Mimo że Carl i jego ludzie byli ranni, wciąż cieszyli się doskonałymi humorami z powodu swojego „zwycięstwa”.
Z lubieżnym uśmiechem na twarzy Carl zakpił z kobiety: "Heh! Piękna pani, naprawdę powinnaś dać sobie spokój; teraz żaden prawnik wam nie pomoże. Jeśli jednak zgodzisz się przespać ze mną t
















