Twarz Marthy oblała się szkarłatem, wiedziała bowiem, że Chloe musiała usłyszeć to, co powiedziała o zarabianiu marnych dwóch tysięcy miesięcznie.
Celowe upokorzenie ze strony Chloe oburzyło Clarę i Arthura.
Jakaś młoda sprzedawczyni podbiegła do nich i zaoferowała uprzejmie: "Dzień dobry, proszę pana. Czy mogłabym was oprowadzić po salonie? Jeśli nie ma pan nic przeciwko temu, by sprzedawcą była
















