Summerwood City, godzina dziesiąta w nocy.
Wraz z pogłębiającą się nocą, księżyc stawał się czarujący.
Violet Webb obudziła się z kaca, z okropnym bólem głowy. Spojrzała na wyposażenie pokoju i zdała sobie sprawę, że jest w dwuosobowym apartamencie hotelu, w którym zwykle się zatrzymywała.
Dziś był bankiet z okazji zwycięstwa jej przyrodniej siostry, Veroniki, w konkursie jubilerskim na szczeblu miejskim.
Violet nie spodziewała się, że po zaledwie dwóch drinkach straci przytomność. Usiadła i usłyszała stłumione głosy dochodzące z sąsiedniego pokoju. Wstała z łóżka i podeszła do drzwi.
Drzwi do sąsiedniego apartamentu nie były całkowicie zamknięte, pozostawiając szparę. Violet miała już wyciągnąć rękę i popchnąć drzwi, kiedy zobaczyła, co się dzieje w środku, i zamarła w miejscu.
Kobieta stała tyłem do Violet; blond, falujące włosy opadały kaskadą na jej jasne ramiona, a ona obejmowała chłopaka Violet, Russella Fraleya.
Violet poczuła się, jakby trafił ją piorun.
Ta kobieta, przywierając do szyi Russella, zalotnie zapytała słodkim głosem: "Russell, jak było przed chwilą?"
Russell, oddychając nierównomiernie, uśmiechnął się i mocno ją objął, a jego głos wciąż lekko drżał, gdy powiedział: "Niesamowicie, absolutnie niesamowicie!"
Kobieta, z głosem, który Violet znała aż za dobrze, była jej przyrodnią siostrą Veroniką!
Veronika cicho zachichotała na słowa Russella, a jej głos ociekał wdziękiem. "Russell, skoro jestem dla ciebie taka dobra, to czy mogę dostać szkic projektu, który Violet właśnie skończyła?"
Russell figlarnie potarł policzek Veroniki i powiedział: "Ty mała kusicielko, zawsze myślisz, jak wycisnąć ze mnie wszystko. Nie tylko mnie chcesz, ale także chcesz zdobyć wszystkie moje zasoby!"
Słysząc to, Veronika natychmiast zachichotała, a jej głos był tak słodki, że mógłby roztopić serce Russella. "To dlatego, że cię kocham. Powiedz mi tylko, dasz mi to, czy nie?"
"No dobrze, dobrze, dobrze! Dam ci to, na pewno!" Russell pobłażliwie się zaśmiał. Następnie powiedział z zahipnotyzowanym wyrazem twarzy: "Możesz nawet wziąć moje życie, jeśli chcesz!"
"Obiecałeś, że się ze mną ożenisz. Pójdźmy któregoś dnia po akt ślubu, dobrze?" Veronika, wciąż obejmując Russella, oparła brodę na jego ramieniu i wysunęła kolejne żądania.
Russell zawahał się, co zdarzało się rzadko. "Wszystkie te nagradzane szkice projektowe, które miałaś wcześniej, zostały tak naprawdę skradzione Violet. Jeśli nagle się pobierzemy, ona niechętnie odda ci swój szkic! Takie zasoby nie powinny się marnować!"
Veronika zajęczała z żalu: "To nieprawda. Ja po prostu chcę się z tobą ożenić. Poza tym, to, czym się martwisz, w ogóle nie stanowi problemu. Mój tata już wie, że jesteśmy razem, i już omawia małżeństwo Violet z drugim synem rodziny Turnerów!"
Russell pogładził piękne kolczyki Veroniki i zapytał wahającym się głosem: "Ale co, jeśli się nie zgodzi?"
Ruch Veroniki na chwilę zamarł, a wkrótce zadrwiła. "Jak to możliwe? Jeśli się nie zgodzi, mój tata ma mnóstwo sposobów, żeby zrujnować firmę jej wujka! Jeśli naprawdę boisz się, że się dowie, weźmy potajemny ślub, dobrze?"
"No dobrze, dobrze! Obiecuję ci!" Russell nie mógł się oprzeć słodkiej i zalotnej prośbie Veroniki i w końcu się zgodził.
Veronika natychmiast chwyciła twarz Russella w dłonie i złożyła mu radosny pocałunek w policzek. Następnie powiedziała z zadowolonym tonem głosu: "Kochanie, jesteś najlepszy! Jutro jest dobry dzień. Pójdźmy jutro po akt ślubu, dobrze?"
Ramiona Veroniki, miękkie i delikatne, przylgnęły do szyi Russella, pozostawiając go całkowicie bezbronnym. Skinął głową z lekkim uśmiechem i odpowiedział: "Dobrze!"
Oboje znów się namiętnie objęli.
Violet, stojąca w drzwiach, już płakała. Była w związku z Russellem od dwóch lat i zawsze z niecierpliwością czekała na szczęśliwą przyszłość z nim, od miłości do małżeństwa.
Podczas ich związku Russell nieustannie dawał jej szkice projektowe Veronice, mówiąc, że Violet ma jego ochronę, a Veronika nie ma chłopaka, więc powinni pomóc Veronice w jej karierze.
W tamtym czasie Violet była zakochana i słuchała wszystkiego, co mówił Russell. Dopóki składał prośbę, nie mogła znieść odmowy.
Ale nigdy nie wyobrażała sobie, że był z nią tylko dla jej szkiców projektowych.
Nawet zgłoszenie konkursowe biżuterii, które Veronika złożyła tym razem, zostało narysowane przez nią.
Violet od młodości była utalentowana w projektowaniu biżuterii. Szkice projektowe, które od niechcenia rysowała, z łatwością wygrywały nagrody, co było czymś, czego wielu ludzi nie mogło osiągnąć.
Za każdym razem, gdy Violet dawała swoje szkice Veronice, Violet pocieszała się. "Nic się nie stało, jestem jeszcze młoda", powtarzała sobie. "Nic się nie stało. Mam zdolność tworzenia jeszcze lepszych szkiców."
Ale nigdy nie spodziewała się, że jej talent, w oczach Russella, jest jedynie zasobem, który ma pomóc Veronice.
Jeszcze bardziej niewiarygodne było to, że jej ojciec, który już wiedział, że Russell i Veronika są razem, pomagał im utrzymać ich związek w tajemnicy, a nawet chciał wydać Violet za drugiego syna rodziny Turnerów!
Czy nie wiedział, jakim notorycznym kłopotliwym sprawcą jest drugi syn rodziny Turnerów?
Ale mimo to Violet wiedziała, że nie może naprawdę zignorować swojego wujka. Jej matka dawno temu zmarła, a jej wujek był jej jedynym krewnym!