Silas nagle poczuł dziwny niepokój na widok swojej pustej dłoni.
Po dłuższej chwili Vivienne w końcu zapytała: — Co ty tu właściwie robisz?
— Wiedziałaś, że jeśli przyjdziesz sama, będą ci dopiekać. Dlaczego mimo to się tu pojawiłaś?
Vivienne zawahała się. — Przecież prosiłam cię, żebyś przyszedł.
Silas zacisnął usta w wąską linię. — Dziś są urodziny Chloe. Wciąż muszę do niej wpaść.
— Urodziny Ch
















