Gdy uśmiech na twarzy Vivienne powoli gasł, Stellan poczuł w sercu ogromną satysfakcję.
Jednak już w następnej sekundzie Vivienne uśmiechnęła się ponownie i rzekła: — Nie sądziłam, że potrafisz być tak dziecinny.
Stellan zmarszczył brwi. — Co ty wygadujesz?
— Gdybyś naprawdę miał czelność mnie dotknąć, czy fatygowałbyś kogoś, żeby mnie tu sprowadził?
Vivienne delikatnie odepchnęła Stellana i swobo
















