Następnego dnia przy szkolnej tablicy ogłoszeń kłębił się tłum ludzi. Gdy tylko Vivienne postawiła krok na terenie kampusu, wyczuła dziwne spojrzenia otaczających ją osób.
Niezbyt daleko stamtąd rozległ się wściekły męski głos: „Spadać stąd! Na co się gapicie?”
Po czym mężczyzna zaczął zdzierać kartki z tablicy ogłoszeń.
Vivienne zmarszczyła brwi. Zauważyła, że tym kimś był Stellan, który z ponurą
















