Perspektywa Valerie
Moje oczy niemal wyszły z orbit, gdy wpatrywałam się w mężczyznę przed sobą. Patrzyłam na niego z niedowierzaniem, mając nadzieję, że źle usłyszałam albo że zaraz wybuchnie śmiechem i powie, że to żart. Ale przecież Viktor nie był człowiekiem, który się śmieje lub żartuje. Był śmiertelnie poważny.
Wiedziałam to, bo lekko przechylił głowę i zmrużył oczy z chłodnym wyrazem twarzy
















