Perspektywa Valerie
Declan i Lydia tu byli?
Nie chciałam wierzyć służącej, ale ku mojemu zaskoczeniu, w oczach ojca błysnęła mordercza intencja zabicia. Powietrze w pokoju stało się lodowate, a po moim kręgosłupie przebiegł dreszcz. Jednak w mgnieniu oka to zniknęło, jakby nigdy go tam nie było.
Wstał i skłonił głowę w stronę Viktora w geście szacunku, po czym się odezwał.
– Przepraszam, mój królu
















