Valerie
Cholera, cholera, cholera.
Co ja, do diabła, narobiłam? A ściślej mówiąc: co ja wyrabiałam?
Biegłam tak, jakby zależało od tego moje życie, co – szczerze mówiąc – prawdopodobnie było prawdą. Właśnie oszukałam Króla Likanów i uciekłam mu. To był przejaw ogromnego braku szacunku, a wiedziałam, że ten człowiek nie pragnął niczego bardziej, jak tylko się mnie pozbyć. Kontynuując to, dawałam mu
















