Kaelen
Dźwięk telefonu wyrwał mnie z pijanego otępienia. – Halo... – wybełkotałem, nie sprawdzając nawet, kto dzwoni.
– Dzień dobry, siostrzeńcu – usłyszałem głos wuja.
– Wujek Roan... – jęknąłem, próbując usiąść. Odpłynąłem w gabinecie, prosto przy biurku.
– Właśnie byłem u twojej partnerki. Pomyślałem, że z tobą porozmawiam – powiedział poważnym tonem.
– Jak ona się czuje? – zapytałem szybko.
–
















