Elara
Wiedziałam, że Kaelen się martwi, ale to były tylko poranne mdłości. Czasami nie przechodziły od razu. Dopóki na śniadanie nie będzie jajek, wszystko powinno niebawem minąć. Wzięłam ubrania, które przyniósł mi Kaelen, i uśmiechnęłam się. Przesunęłam dłońmi po miękkim, znoszonym materiale bluzy. Uniosłam twarz, a on pochylił się, by mnie pocałować. Wstałam i poszłam do łazienki się przebrać.
















