Maceria
Stałam na obrzeżach przyjęcia na tylnym trawniku domu watahy. Były urodziny Eli, więc Kaelen oczywiście wyprawił jej wielką fetę. Większość watahy tu była. Ela i Lilithia siedziały przy stole na małym podwyższeniu, a Fenris jak zawsze stał obok. Przysięgam, ten facet był wszędzie. Niecierpliwie tupałam nogą, sprawdzając po raz kolejny telefon. V się spóźniał. Obiecał, że tu będzie i uratuj
















