Obudziłam się owinięta w silne ramiona mojego przystojnego partnera. Uśmiechnęłam się do jego słodkiej twarzy, która cierpliwie na mnie czekała.
— Która godzina? — zapytałam.
— Jakieś 30 minut po twoim pierwszym dzisiejszym wezwaniu — zachichotał. Jego nos przesunął się na moją szyję, a dłonie zaczęły błądzić po moim ciele.
— Co to ma znaczyć? — zapytałam, zaczynając się rozpraszać.
— Lilithia ni
















