Kaelen
Stałem przed lustrem, poprawiając krawat.
— Gotowy? — zapytał Dax zza moich pleców. — Są gotowi, by zacząć. Powinniśmy iść na przód.
Pozwoliłem Voraksowi wyjść na pierwszy plan i jedno z moich oczu ściemniało. — Tak, jestem gotowy — odparłem. Udaliśmy się na zewnątrz, na tyły domu watahy, gdzie czekali goście. Wiosenna pogoda, która zawitała kilka tygodni temu, pozwoliła nam dzisiaj zostać
















