Maceria
Kiedy wcześniej dotarłam do małej chatki, byłam zaskoczona, widząc, że V zdążył ją w większości posprzątać. Kurz zniknął, a prześcieradła i koce wisiały na zewnątrz, schnąc na słońcu. Po krótkim uporządkowaniu wnętrze wydawało się znacznie jaśniejsze. Zmieniłam postać i włożyłam ubranie jeszcze wśród drzew, zanim podeszłam do chatki.
V przyniósł film, żebyśmy mogli go obejrzeć na jego komp
















