Zapadłam na chwilę w niespokojny sen. Obudziłam się zmęczona i zmarznięta. Po ubraniu się na nadchodzący dzień, ruszyłam w stronę Pensjonatu. Kiedy weszłam do kuchni, do śniadania pozostało około 30 minut. Kilku pomocników krzątało się po pomieszczeniu. Gdy pojawiłam się w drzwiach, na moment przerwali pracę, by po chwili szybko do niej wrócić. Pozwoliłam im zajmować się swoimi sprawami i podeszła
















