Maceria
Od ponad tygodnia mam szlaban. Na początku Vladimir podchodził do tego ze zrozumieniem. Przeprosił mnie, kiedy następnego dnia w szkole opowiedziałam mu, co się stało. Obiecał, że gdy znów będę mogła wychodzić poza dom watahy, nie pozwoli, bym się spóźniła. Tamtego wieczoru był zajęty sprawami ze swoim ojcem, ale przyszedł następnego dnia. Zaraz po szkole poszliśmy do mojego pokoju się ucz
















