Usiadłam na łóżku, patrząc na Kaelena. Wyglądał na zmartwionego. Najwyraźniej nie był tak pewny jak ja.
— Jesteś pewna, kochanie? — zapytał ponownie.
— Tak, jestem pewna — odpowiedziałam, posyłając mu ciepły uśmiech.
— Gdyby coś poszło nie tak, Dax i Lilithia są tuż obok, na korytarzu, dobrze? Wystarczy, że krzykniesz — powiedział.
— Nic nie pójdzie nie tak. Vorax chce mnie poznać, Kaelen — odrzek
















