Kaelen
Jej oczy szeroko się otworzyły. Uniosłem dłoń, by ująć jej twarz.
— Hej, wszystko w porządku. Wiesz, że nie pozwolę nikomu cię zabrać. Może są tutaj z odpowiedziami dla ciebie — powiedziałem, próbując ukoi jej lęk.
Dax wspomniał, że nie byli zbyt wylewni w kwestii celu swojej wizyty. Nie mogliśmy mieć pewności, czy przybyli z powodu wiadomości, którą wysłaliśmy, czy nie, ponieważ odmawiali
















