Zostaliśmy w Lodge do obiadu następnego dnia. Kaelen był cierpliwy i opiekuńczy przez cały czas, wydając się znacznie bardziej zrelaksowany niż w watasze. Po śniadaniu bawił się z Abri na trawie, podczas gdy Amaris i ja piłyśmy kawę. Nie mogłam oderwać od niego wzroku. Gonił małą, bawił się z nią; był taktowny i uważny. Moje serce topniało na ten widok.
Nie uśmiechał mi się powrót do watahy. Miała
















