POV Zanyi
Moje usta otworzyły się z szoku, gdy mrugałam, wpatrując się w Betę Nikolasa. — Co ty mówisz? — wychrypiałam. — Jak to możliwe?
Beta Nikolas był wyraźnie wstrząśnięty. — Nie wiem, Luno Zanya — powiedział z nutą irytacji. — Myślę, że to ty go doprowadziłaś do naszej watahy.
— Ja? — Gwałtownie odwróciłam głowę w stronę Luciana, który zmrużył oczy, patrząc na mnie. — Twój Beta wygaduje bzdu
















