Perspektywa Vespery
Słowa Alfy Varkasa uderzyły we mnie jak grom z jasnego nieba, sprawiając, że głośno westchnęłam. Zaśmiałam się nerwowo. „Nie jestem pewna, czy mogę jutro rano z tobą wyjechać. Mój mąż nigdy mi na to nie pozwoli”.
Nie ruszając się z miejsca, powiedział lodowato spokojnym głosem: „W takim razie mnie nie znasz”.
Moje usta otwierały się i zamykały gwałtownie, przypominając rybę wyc
















