POV Garricka
Mając Zanyę z powrotem w ramionach, odetchnąłem z ulgą. Choć czułem się lepiej, nieobecność Vespery gryzła moją duszę. Pustka, która powstała w moim sercu, nie zapełniała się. Ona gniła.
Wziąłem Zanyę na ręce i zaniosłem do pokoju. Oplotła ramionami moją szyję, opierając głowę na moim ramieniu. Postawiłem ją na nogi w pokoju i powiedziałem: „Weź kąpiel, a potem porozmawiamy o tym, co
















