Jaki układ?
POV Vespery
Zerwałam się z miejsca i podeszłam do biurka, skąd przyniosłam swoje teczki. Wyjęłam jedną konkretną i podałam mu do przejrzenia. Wziął ją i otworzył z marsową miną. „Jak widzisz” – wskazałam na górny akapit, który zanotowałam z księgi prawnej – „znalazłam sposób na obejście tego zgodnie z prawami watahy. Dopisałam tam kilka swoich uwag”.
„Gdzie?” – zapytał, odsuwając się n
















