Spojrzenie Sorai pali na wylot Knoxa, bardziej z niedowierzania niż z zranienia. Potem odwraca się, chwyta torebkę z kanapy, grzebie w niej, wyciąga pęk kluczy i rzuca nim w stronę stołu.
Metal uderza o drewno z brzękiem.
– Wiesz, gdzie mnie znaleźć, jak zmądrzejesz – mówi, idąc w kierunku drzwi.
– Nie zapomnij o papierach – woła za nią Knox.
Nie odpowiada. Drzwi zatrzaskują się z taką siłą, że aż
















