Audrey nigdy nie spodziewała się, że wpadnie na Vance'a w domu opieki.
Tego dnia Vance porzucił swój zwyczajowy garnitur i krawat.
Pod jego ciemnoszarym płaszczem widniała prosta, jasnoszara koszula rozpięta pod szyją, eksponująca jego ostre obojczyki.
Nieco niżej, zarys jego mięśni brzucha nadawał mu dziś odrobinę aury złego chłopca.
„Wujku Vance?” – sapnęła Audrey, nie potrafiąc ukryć zaskoczeni














