Audrey pociągnęła nosem, zerkając na poważną twarz Vance'a, i nagle nie mogła powstrzymać chęci do śmiechu.
„J-ja nie płaczę przez ciebie” – wyjaśniła.
Vance już czuł się zmartwiony, a teraz, usłyszawszy to, poczuł się jeszcze gorzej.
Po prostu zacisnął wargi i powiedział: „Dobrze. W takim razie kto doprowadził cię do płaczu?”.
Vance zmrużył oczy, a niebezpieczny błysk zamigotał w jego spojrzeniu.














