Audrey nie spodziewała się, że „następny raz” Vance'a nadejdzie tak szybko, ale niechętnie skinęła głową. – W porządku.
Vance wychwycił w jej wyrazie twarzy błysk niechęci, lecz udał, że w ogóle tego nie zauważył.
Wsunął dłonie do kieszeni i zachował neutralny wyraz twarzy. – Chodźmy.
– Dobrze – powiedziała Audrey.
Podeszli ramię w ramię do jej drzwi, a Audrey przycisnęła palec do czytnika.
Czuła














