Adrian zesztywniał na widok zbliżającej się do niego Giselle.
Planował spotkać się z Audrey, a teraz, z nie do końca dla niego zrozumiałych powodów, targało nim poczucie winy.
Giselle odczekała, aż upewniła się, że nic mu nie jest, po czym przeszła do pytań. – Adrian, czy jechałeś na Pine Street, żeby zobaczyć się z Audrey? Mówiłeś, że siedzisz do późna w biurze.
Adrian zjeżył się na jej oskarżyci














