Audrey ganiła się w duchu. Wolałaby móc po prostu odgryźć sobie język.
Trzymała głowę spuszczoną, jąkając się z niezręcznym śmiechem. – Wujku Vance, tylko żartowałam.
Ciemne oczy Vance'a pozostały utkwione w niej; obserwował, jak jej uszy płoną czerwienią, a jego jabłko Adama lekko drgnęło. – Ja nie żartuję. Jesteś narzeczoną Adriana. Jesteś dla mnie jak rodzina. Nie mam nic przeciwko.
„Ale ja mam














