Telefon Raymonda zawibrował. Spojrzał na migające nazwisko na ekranie i zrezygnowany odebrał. Serce mu zamarło. „Mam przechlapane” – pomyślał.
– Dzień dobry, panie Hawth...
Zanim zdążył dokończyć, wtrącił się chłodny głos Vance'a. – Mamy w Hawthorne Group szczura, który rozsiewa plotki?
Zapalniczka w dłoni Vance'a pstryknęła, rzucając słaby blask na jego w połowie oświetloną twarz. – Masz piętnaśc














