Owen patrzył, jak Vance podchodzi spokojnym, niespiesznym krokiem, i nie mógł powstrzymać uśmiechu.
„Szlag, nawet jego wejście jest tak teatralne. To takie w stylu Vance'a” – pomyślał Owen.
W tym samym czasie nowożeńcy na scenie mieli posępne wyrazy twarzy.
Giselle rzuciła bukietem o podłogę, aż płatki poleciały we wszystkie strony.
Czuła się całkowicie zagubiona, marząc o tym, by wszystko, co wid














