Zanim Robert dotarł do szpitala, łzy Audrey zdążyły już wyschnąć.
Siedziała po prostu w szpitalnej sali, wyglądając na całkowicie nieobecną. Jej oczy poruszyły się tylko odrobinę, gdy do środka wszedł Robert.
– Mamo, dlaczego musiałaś odejść tak nagle? – krzyknął Robert, padając na kolana przy łóżku.
Starał się z całych sił wycisnąć kilka łez, ale nie popłynęła ani jedna; narobił tylko mnóstwo hał














