"Mogę cię zabrać do domu, żebyś mogła spakować trochę rzeczy dla siebie i szczeniąt," proponuje pan Blake.
"Sama nie wiem, czy chcę tak szybko zabierać tam bliźniaki."
"Ja mogę ich przypilnować," wybuchają jednocześnie Tessa i Maria.
"Nie wiem," zaczynam kręcić głową.
"Nie ma dla nich bezpieczniejszego miejsca, Phoebe. Ranczo jest odcięte. Mam bety patrolujące cały teren. Dziewczyny nie pozwoliłyb
















