W moich uszach dzwoni cichy szum. Siadam i widzę Aizena leżącego obok mnie, ćwiczącego kaligrafię w aplikacji, o którą prosił mnie wczoraj. Czuję się o niebo lepiej. Bóle w ciele minęły, a naglące uczucie, którego wcześniej doświadczałam, zniknęło bez śladu. Najlepsze jest to, że czuję się naprawdę wypoczęta.
– Cześć, mamusiu – spogląda na mnie z uśmiechem.
– Cześć, kochanie – przyciągam go do sie
















