Knightly
– Mógłbym cię teraz pocałować i nigdy nie przestać – wyrywa mi się z ust. Jej oczy zachodzą łzami, a już zaczerwieniona skóra ciemnieje.
– Hmm? – Daje mi drugą szansę na przeredagowanie moich natrętnych myśli.
– Bardzo bym chciał. – Kiwam głową. – Jestem pewien, że moi rodzice będą zachwyceni.
– Dobrze – piszczy i próbuje uciec. Powstrzymuję ją.
– Poszłabyś ze mną dziś na kolację? Tylko w
















