– Kiedy na ciebie patrzę, nie mogę się zdecydować, czy mam ochotę cię pocałować, czy uderzyć w oko – przyznaję.
Przez chwilę patrzymy na siebie w milczeniu. Pozwala, by moje słowa do niego dotarły i obserwuję, jak jego wyraz twarzy przechodzi przez wszystkie etapy. Poczucie winy, szok, a na końcu rozbawienie. Śmieje się i to rozjaśnia całą jego twarz. Wygląda na równie zmęczonego jak ja. Może nawe
















