– Nie. – Podnoszę ręce, żeby widział, że jestem nieuzbrojona. – Jak się tu dostałeś?
– Nie było łatwo. Knightly zawsze był dokładny. Miałem nadzieję zapobiec rozlewowi krwi, ale cóż, wypadki chodzą po ludziach – wzrusza ramionami. – Nazywam się Garrett Rizen. Jestem twoim wujem. Spotkaliśmy się parę razy. Byłaś wtedy bardzo mała. Nie jestem pewien, ile pamiętasz.
– Mężczyzna ze stacji benzynowej.
















