Jakoś udało mi się zyskać chwilę dla siebie.
Zostałam w sali balowej, ale podeszłam bliżej jednego z łukowatych okien. Zasłony z czerwonego aksamitu pomogły mi osłonić się przed częścią gości.
Po prostu potrzebowałam chwili, by odetchnąć i zebrać myśli. Odgrywanie głupiutkiej, beztroskiej księżniczki nie było moją wymarzoną rolą.
– Prowadzisz niebezpieczną grę. – Silny akcent Romana wypełnił moje
















