Dni mijały powoli, a moje urodziny zbliżały się wielkimi krokami.
Roman robił, co w jego mocy, by mnie unikać, a ja z niechęcią robiłam to samo. Jednak nie zmieniało to faktu, że cała nasza relacja uległa zmianie. Czułam to w powietrzu i w jego przeciągłych spojrzeniach.
Już wcześniej często się we mnie wpatrywał, ale nikt inny nie dostrzegał iskry ukrytej w jego obsydianowych oczach. Czułam na so
















