Po oddaniu naszyjnika wujkowi Lucienowi, poczułam się, jakby kamień spadł mi z serca. Choć wierzyłam, że moje intencje są czyste, na samą myśl o utracie Nyx choćby na kilka dni ogarniało mnie przerażenie. Wujek Lucien udzielił mi wszelkiej pomocy, jakiej mógł, i byłam mu za to wdzięczna.
Do późnego popołudnia zostałam w swojej sypialni. Dopiero pojawienie się wózka z kolacją wyrwało mnie z zamyśl
















