Nasza trójka nie spieszyła się na balkonie, siedząc tam przez coś, co wydawało się godzinami. Ruby wyraźnie potrzebowała czasu z dala od mamy, a ja z przyjemnością wyszłam jej naprzeciw. Rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się tak jak kiedyś, zanim zaczął się ten cały dramat.
Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że Ruby powoli oddala się od naszej dwójki. Nienawidziłam tego uczucia i żałowałam, że nie potrafię g
















